 |
Wydarzenia 2007 roku
Wydarzenia 2006 roku
Wydarzenia 2005 roku
Wydarzenia 2004 roku
Wydarzenia 2003 roku
Wydarzenia 2001 roku
Od 19 listopada 2001 roku do 30 marca 2002 roku na terenie
Lędzin trwały prace wykopaliskowe, finansowane przez miasto.
Prowadziła je firma archeologiczna Castrum, która wykonywała
wiosną 2001 roku badania powierzchniowe.
Przed rokiem szukano śladów dawnego osadnictwa zarówno
na obszarach już zlokalizowanych, jak i w całkiem nowych
punktach osadniczych. Znaleziono takie dwa: na południowych
stokach Góry Klimont i Klemensa. Materiałem zabytkowym, który
wówczas odkryto, były fragmenty ceramiki z XVI i XVII w,
srebrna moneta jednogroszowa z 1694 roku oraz kawałki naczyń
sprzed 2,5 tysiąca lat. Badania nasunęły wnioski, iż na
terenach gdzie obecnie lokuje się miasto, już przed wiekami
skupiało się osadnictwo, a Lędziny są jedną z
najstarszych osad w regionie. W tym roku archeolodzy szukali
na to niezbitych dowodów.
Drugi, sondażowy etap prac archeologicznych prowadzony był
na Górze Klimont i Klemensa, głównie od strony południowej,
gdzie osiedlano się najczęściej. Pewne prace, jednak,
prowadzono także po stronie północnej wzniesień.
Archeolodzy mieli nadzieję na znalezienie dymarek służących
do odlewania żelaznych narzędzi oraz wapienników do wyprażania
wapienia. Takie właśnie wapienniki odnaleziono ok. 20 lat
temu kilka kilometrów od badanego miejsca, na terenie
dzisiejszego Imielina. Chociaż nadzieje na znalezienie
wspomnianych urządzeń nadal można mieć (archeolodzy odnaleźli
żużel będący materiałem odpadowym wytopu żelaza, polepę,
która tworzyła ścianki pieca oraz materiał świadczący o
tym, że produkowano tu wapno), ich samych w badanych
miejscach nie udało się odnaleźć.
Udało się natomiast potwierdzić średniowieczny rodowód
miejsca, na którym stoi dzisiejszy kościół św. Klemensa.
Dowodzi tego odkryte przy murze kościelnym cmentarzysko, na
którym odnaleziono szczątki ludzkie z tamtego okresu. W średniowieczu
chowano zmarłych na linii wschód-zachód z głową zwróconą
na wschód. Na odkrtytym cmentarzysku archeolodzy natrafili na
ciała ułożone odwrotnie, ale z zachowanym podstawowym
kierunkiem. Średniowiecznego pochodzenia znalezisk dowodzą
także kamienne kwatery wykute w skałach wapiennych, w których
układano ciała. Nie zachowały się, co prawda przy zmarłych
żadne naczynia, ubrania ani ozdoby mogące poświadczyć czas
pochówku, ale w jednej z czaszek znaleziono kawałek monety.
To kolejny dowód, że szczątki są średniowieczne, bo w średniowieczu
właśnie panował zwyczaj wkładania w usta lub dłoń zmarłego
drobnej monety. Teraz wiadomo już na pewno, że znaleziony
pieniądz to połowa miedzianej monety - szeląga z czasów
Jana II Kazimierza Wazy, czyli tak zwanej Boratynki z lat
1648-1668. Cmentarzysko, ze względu zapewne na odległy rodowód
i długi okres użytkowania, jest warstwowe, i płyciej w
ziemi odnaleziono ciała "młodsze",
najprawdopodobniej z XVII wieku (w sumie 12 pochówków). Leżą
na linii północ-południe, są znacznie lepiej zachowane,
choć także pozbawione materialnych świadectw swoich czasów
w postaci ubrań, itp.
Tegoroczne odkrycia są pierwszym empirycznym dowodem średniowiecznego
pochodzenia kościółka na Górze. Są, co prawda, wnioski,
które na początku lat 90-siątych sformułował Wiktor Zin,
znany architekt i rysownik, a dotyczące faktu, że obecny kościół
kryje fundamenty wcześniejszej, mniejszej świątyni
drewnianej, ale badań archeologicznych, ze względu na
lokalizację dotychczas ich nie prowadzono.
Do Instytutu Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego trafiły
trzy najlepiej zachowane spośród znalezionych szkieletów.
Przy jednym z nich znaleziono sporych rozmiarów owalny kamień,
leżący w pasie miednicy. Badania potwierdziły, że był to
kamień woreczka żółciowego a zgon nastąpił
najprawdopodobniej w wyniku kamicy żółciowej. Nie udało się
- jak na razie - określić chronologii szkieletów, gdyż nie
odkryto przy nich materiałów datujących.
Innym interesującym dla poszukiwaczy śladów życia
przodków miejscem jest folwark wymieniany w źródłach już
w XIII wieku, a umieszczony na mapie Andreasa Hindenberga z
1636 roku. Przeprowadzono tu 3 sondaże: przy ścianie północnej,
zachodniej oraz na skarpie za budynkiem dawnej owczarni.
Archeolodzy odnaleźli ok. 50 cm pod ziemią obok murów
dziewiętnastowieczny bruk, a na skarpie, również pochodzące
z tego okresu fundamenty budynku lub ławę podtrzymującą
lekką, drewnianą konstrukcję. Obecność kości zwierząt w
tym miejscu może oznaczać, że na skarpie stały
pomieszczenia dla zwierząt używane latem. Znalezisko
pokazuje, jak duży teren zajmował folwark.
Kolejnych dowodów historii lędzińskich ziem dostarczyć
może następny etap - badań szerokopłaszczyznowch, kiedy
odkrywane są pola o powierzchni kilku metrów kwadratowych.
Na tym etapie, na przykład, można będzie określić zasięg
zabudowań wokół budynku folwarku.
Ostatnią rzeczą, którą będzie można zrobić, będzie
zaznaczenie i opis miejsc na terenie miasta, które kryją
dawne i pradawne ślady obecności ludzi. Mógłby wówczas
powstać szlak turystyczno-edukacyjny w Lędzinach.
31 stycznia w sali Piast odbył się jubileuszowy X Przegląd
Szkolnych Inscenizacji Obrzędów Bożonarodzeniowych na Śląsku.
Impreza miała szczególny charakter, bo była podsumowaniem
dziewięciu dotychczasowych edycji. W związku z tym
zaproszenia na jubileusz otrzymali wszyscy dotychczasowi
zdobywcy miejsc i wyróżnień w lędzińskim przeglądzie, w
sumie 28 zespołów. Przyjechało 13 laureatów, którzy
rywalizowali o miano zespołu dziesięciolecia.
Występy zespołów oceniało jury w składzie: etnograf dr
Maria Lipok-Bierwiaczonek (przewodnicząca), aktor Teatru Śląskiego
Jerzy Połoński, ksiądz Marian Neugebauer i metodyk Łucja
Staniczek. Pierwszą nagrodę, Puchar Burmistrza Miasta Lędziny,
przyznano Goczołkom ze szkoły podstawowej w Goczałkowicach-Zdroju.
Nagrodę drugą, radiomagnetofon ufundowany przez tyskie koło
Związku Górnośląskiego, otrzymały Wilkowyjki z Tychów-Wilkowyj.
Ponadto wyróżnionych zostało aż 6 zespołów: Zespół Szkół
Sportowych w Tychach - za zapał i zaangażowanie młodych
wykonawców, Teatru Pantomimy z LO w Bytomiu - za
oryginalną koncepcję artystyczną prezentacji, Szkoły
Podstawowej z Istebnej-Zaolzia - za kultywowanie wartości
kultury ludowej, Kółka Teatralnego Blask
Gimnazjum Oddziału Integracyjnego w Woli - za walory
aktorskich interpretacji, Biedronki z Przedszkola w
Bieruniu oraz Wesoła Gromada z Przedszkola nr 1 w Lędzinach
- za radość aktorskiej zabawy. Wyróżnieni
obdarowani zostali okolicznościowymi dyplomami, monografiami
i albumami fotograficznymi Lędzin oraz płytami CD.
Drugi dzień przeglądu upłynął na zajęciach
warsztatowych dla nauczycieli i instruktorów prowadzących
zespoły. Tematyka warsztatów obejmowała dobór repertuaru,
jego zgodność z tradycją i folklorem śląskiej ziemi,
aktorskie przygotowanie programu, umiejętności posługiwania
się gwarą. W roli instruktorów wystąpili członkowie jury.
Konkurs, mimo niewątpliwej wartości, nie będzie
kontynuowany w dotychczasowej formule. Dzisiaj nie wiadomo
jeszcze, czy za rok wystartuje coś zupełnie nowego i
diametralnie różnego od dopiero co podsumowanej imprezy, czy
też przegląd o podobnym charakterze z nowymi elementami. Na
pewno jednak władze miasta nie chcą się pozbyć tak dużego
przedsięwzięcia kulturalnego dla młodzieży.
12 kwietnia w sali widowiskowo-kinowej Piast odbyło
się uroczyste podsumowanie konkursu Zasłużony dla
kultury miasta Lędziny w 2001 r.
Konkurs zainicjowało i przeprowadziło Towarzystwo Kulturalne
im. Anielina Fabery.
Kandydatów - oprócz organizatora - typowali również:
Klub Plastyka Kontrast, Lędzińskie Stowarzyszenie Na
Rzecz Osób Niepełnosprawnych i Ich Rodzin, Ochotnicza Straż
Pożarna w Lędzinach, lędzińskie koło Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego
Niemców Województwa Śląskiego, Klub Seniora przy MKS
Lędziny, Klub Seniora przy MOPS w Lędzinach i chór Florian.
Ich decyzją o palmę pierwszeństwa rywalizowali: Monika
Bednorz, Ilona Cuber-Cebula, Stanisława Kaletowa, Ewa
Kosteczko, Franciszek Moskwa, Emil Piątek, Joachim Pinocy, Elżbieta
Szczygiel, Jan Wala i Helena Szabrańska.
Wyboru zasłużonego dokonała konkursowa komisja, którą
tworzyli członkowie lędzińskich stowarzyszeń i środowisk
społeczno-kulturalnych: przewodniczący Janusz Basiaga, Jan
Bogacki, Teodor Kołodziej, Andrzej Wanot, Mirosław Leszczyk,
Gertruda Zając i Beata Pyras.
Tegoroczną laureatką konkursu została Helena Szabrańska
- od trzech kadencji przewodnicząca Kontrastu;
organizatorka lub współorganizatorka oraz inicjatorka
wszystkich jego poczynań, w tym np. plenerów, wystaw
poplenerowych, warsztatów i szkoleń dla członków Klubu
Plastyka; pomysłodawczyni rozwinięcia współpracy lędzińskich
malarzy amatorów z twórcami skupionymi w mysłowickim STS Na
Pograniczu; autorka idei aukcji prac na rzecz
Stowarzyszenia Zastępczego Rodzicielstwa.
Uroczystość, w czasie której zaprezentowali się wszyscy
kandydaci na zasłużonych, poprowadzili: Janusz Basiaga i
Mirosław Leszczyk. Oprawę artystyczną gali nadały: szkolny
zespół Moderato, kabaret Na Zicher i chór Florian.
Z gratulacjami dla zwyciężczyni wystąpili nie tylko
organizatorzy, ale także - w imieniu władz miasta -
burmistrz Mariusz Żołna oraz - w imieniu władz powiatu -
wicestarosta Marek Bania.
Lędziny moją małą Ojczyzną, największy miejski
konkurs dla szkół, odbył się już po raz siódmy. Pomysł
na konkurs zrodził się w głowach nauczycieli, którzy w ten
sposób chcieli wpoić młodym ludziom wiedzę o ich rodzinnym
mieście, pierwszej i najważniejszej ojczyźnie, oraz utrwalić
poczucie regionalnej przynależności do Śląska. Zaangażowały
się w niego wszystkie podstawówki i gimnazja oraz - w
charakterze organizatorów - Urząd Miasta, Miejski Zarząd Oświaty
oraz Towarzystwo Kulturalne im. Anielina Fabery, które było
głównym organizatorem tegorocznej edycji. 18 kwietnia w sali
Piast najlepsi w konkursach: muzycznym, plastycznym,
literackim, gwarowym i historycznym odebrali nagrody. Niektórzy
laureaci swoimi krótkimi występami nadali imprezie
artystyczną oprawę.
Trzonem konkursu była jak zwykle część historyczna, która
jest doskonałą okazją do sprawdzenia wiedzy dzieci i młodzieży
o historii Lędzin. Liczba lektur obowiązkowych, które
trzeba przeczytać i zapamiętać, aby w konkursie wystartować,
gwarantuje, że ten, kto wygra konkurs, będzie naprawdę
dobrze znał swoje miasto. W pozostałych konkursach mniej
liczyła się czysta faktografia, bardziej zaś talenty:
plastyczny, wokalny, literacki. Różne były tutaj formy
wyrazu, ale temat zawsze ten sam: Lędziny.
Nagrodami dla młodzieży od Urzędu Miasta były
wydawnictwa książkowe, a dla najlepszych zespołów konkursu
muzycznego - także puchary. Organizatorzy konkursu docenili
nie tylko wysiłek młodych uczestników, ale i dyrekcji szkół,
bez pomocy których trudno by było przeprowadzić taką
imprezę. Towarzystwo Kulturalne im. Anielina Fabery wręczyło
dyrektorom upominki w postaci fragmentów historycznej mapy
Księstwa Pszczyńskiego Andrzeja Hindenberga.
Galę zaszczycili swoją obecnością członkowie Rady
Miasta oraz pracownicy Urzędu Miasta w osobach: przewodniczącej
Rady Miasta Anny Wójcik, jej zastępczyni Marii Baran,
przewodniczącego Komisji Edukacji RM Jerzego Żołny,
sekretarza miasta Małgorzaty Walentek i naczelnika Wydziału
Kultury Krzysztofa Bednarczyka.
Gimnazjum nr 2 wraz z Zarządem Miasta już po raz drugi
przeprowadziło Forum Miejskie, tym razem pod hasłem "O
bezpieczną i zdrową rodzinę". Forum odbywało się w
sali Piast, a jego główną ideą było pobudzenie ludzi i
instytucji zajmujących się problemami patologii w rodzinach
do jak najbliższej współpracy.
Nad tym, jak skłonić niewydolne wychowawczo rodziny do
pracy nad rozwojem dzieci radzili m.in. Barbara Bochyńska,
wiceprezes Sądu Okręgowego w Katowicach, Grażyna Proskórnicka,
pełnomocnik wojewody śląskiego ds. ofiar przemocy, Henryk
Szostak, kierownik Oddziału Wychowania i Profilaktyki śląskiego
Kuratorium Oświaty, Izabela Nowakowska, sędzia Sądu
Rejonowego w Tychach, Waldemar Krakus, komendant Komisariatu
Policji w Lędzinach, Lidia Żurek, dyrektor Powiatowego
Centrum Pomocy Rodzinie, Aleksandra Skwara-Zięciak, dyrektor
Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Izabela Kostka,
kierownik Świetlicy Socjoterapeutycznej i ksiądz dziekan Józef
Przybyła.
Każdy z prelegentów posiadał bogate doświadczenie w
pracy z trudnymi rodzinami, z rodzinami, których członkowie
nie czują się wzajemnie bezpieczni. Kierownik Henryk Szostak
z kuratorium przekonywał, że pracę z rodziną zagrożoną
patologią trzeba rozpoczynać jeszcze zanim pojawią się w
niej dzieci. Wiceprezes sądu okręgowego w Katowicach Barbara
Bochyńska mówiła o problemach wymiaru sprawiedliwości w
sprawach rodzinnych. Z przytoczonych przez nią faktów wynikało,
że w roku 2001 na terenie działania jej sądu było o 66%
przestępstw nieletnich więcej, niż rok wcześniej.
Wykładów słuchało znacznie więcej słuchaczy, niż w
ubiegłym roku. Poza przedstawicielami władz miasta,
dyrektorami i nauczycielami lędzińskich szkół na sali byli
także rodzice. I trudno się dziwić, w świetle
przytaczanych danych nadszedł czas żeby nad problemem
pochylili się nie tylko zatrudnieni do tego specjaliści.
15 czerwca przy słonecznej pogodzie i w pięknej scenerii
ośrodka Nad Zalewem z półtoragodzinnym programem
ludowo-narodowym wystąpiło 115 artystów z Koszęcina. Zespół
Pieśni i Tańca Śląsk zaprezentował się w pełnej
gali: byli soliści, chór, balet i orkiestra. Artyści
przedstawili jednoczęściowy galowy koncert muzyki, pieśni,
tańców ludowych oraz narodowych: poloneza, mazura,
kujawiaka, oberka i krakowiaka.
Kto widział dwa lata temu jedynie występ w kościele św.
Anny, odkrył zespół na nowo. Wiele osób widziało Śląsk
na żywo pierwszy raz w życiu. Widownia była tak blisko
sceny, że można było nacieszyć oczy każdym szczegółem
bajecznych strojów artystów, często strojów oryginalnych,
sprzed 100 lat. Wstęp na koncert był wolny, a Urząd Miasta
zadbał, aby znalazło się tutaj 500 miejsc siedzących. Nie
wszystkie wprawdzie były zajęte, ale też około 200 ludzi
oglądało koncert na stojąco.
Oprócz Śląska, który był główną atrakcją
imprezy, na scenie wystąpiły także dziecięce zespoły
taneczne i folklorystyczne działające w mieście. Niektórzy
z młodych wykonawców przyznawali, że publiczność złożona
z takich speców od folkloru nieźle ich peszyła.
Już ósmy raz burmistrz miasta Mariusz Żołna wręczył
nagrody najlepszym absolwentom lędzińskich szkół. W ciągu
tych ośmiu lat złożył on gratulacje 425 prymusom. W tym
roku zaproszenie na galę otrzymało 74 uczniów. Każdy z
absolwentów, którego zaprosiła na scenę sali
widowiskowo-kinowej Piast prowadząca uroczystość
Ilona Cuber-Cebula, miał co najmniej średnią 4,75 i świadectwo
z paskiem. W trójkach najlepszych uczniów reprezentowanych
szkół, a więc Gimnazjum nr 1, Gimnazjum nr 2 oraz Zespołu
Szkół, nie było nikogo, kto miałby średnią ocen poniżej
5,08.
To, że gala najlepszych absolwentów szkół w mieście
odbywa się już ósmy raz, jest zasługą Rad Miasta
poprzedniej i obecnej kadencji oraz burmistrza miasta. Nie
jest żadną tajemnicą, że Mariusz Żołna pomyślnej przyszłości
Lędzin upatruje w jakości edukacji dzieci i od ośmiu lat
konsekwentnie wraz z zarządem i Radą Miasta inwestuje w
miejską oświatę. Z jednej strony do szkół płyną pieniądze,
z drugiej rozbudzane są motywacje młodzieży do osiągania
jak najlepszych wyników w nauce. Nagradzani są najlepsi
nauczyciele i uczniowie, ambitnym z niemajętnych rodzin gmina
pomaga stypendiami i pożyczkami na kształcenie. Miasto
funduje zagraniczne wyjazdy w językowych konkursach miejskich
i cenne nagrody za sukcesy naukowe.
W tym roku na najlepszych uczniów także posypał się
deszcz nagród. Były między nimi takie, które miały
znaczenie prestiżowe, jak np. dyplomy czy puchary, były i
wartościowe w wymiarze materialnym - wydawnictwa
encyklopedyczne, słowniki, zegarki. Najwyższe trofeum - piękny
rower górski - łączyło oba walory. Prezent dużej wartości
cenniejszy był tym bardziej, że mógł go otrzymać tylko
najlepszy, primus inter pares.
Najlepszym
absolwentem okazał się gimnazjalista z Gimnazjum nr 1 -
Marcin Kubica, którego średnia ocen wynosiła 5,67. Ma szóstki
z matematyki, chemii, fizyki, biologii, informatyki,
angielskiego i techniki. Dwa razy znalazł się w wojewódzkich
finałach olimpiady z matematyki i po razie na etapie
rejonowym olimpiad z chemii i fizyki. Marcin jest też jednym
z trzech najlepszych absolwentów w mieście (mamy na myśli
trzy pierwsze miejsca), który w stosunku do ubiegłego roku
poprawił swoją średnią. W drugiej klasie jej wartość
wyniosła 5,64. Drugie miejsce w rankingu lędzińskich
geniuszów zajęła Anna Resiak z Gimnazjum nr 2. W ubiegłym
roku miała najwyższą średnią w mieście, tym razem osiągnęła
wynik 5,53. W ubiegłym roku w nagrodę za wygranie konkursu
miejskiego z języka angielskiego pojechała do Anglii na kurs
językowy. Miejsce trzecie zajęli ex aequo dwaj absolwenci
Gimnazjum nr 1: Dawid Jagoda i Marek Lubecki ze średnią ocen
5,46. Obaj poprawili wyniki w nauce w porównaniu z ubiegłym
rokiem. Marcin Kubica otrzymał z rąk burmistrza Żołny
dyplom, puchar, książkę, zegarek i rower. Jego rodzice -
list gratulacyjny od władz miasta. Ania, Dawid i Marek - to
samo, tylko bez nagrody głównej.
Osobno nagradzano najlepszych absolwentów w szkołach. W
Gimnazjum nr 1 pierwszy był oczywiście Marcin, drudzy:
Marek i Dawid, a trzecie miejsce, ze średnią 5,31 zajęły:
Kamila Stefańska i Edyta Kocurek. W Gimnazjum nr 2 najlepsza
była Ania Resiak. Na drugim miejscu znalazły się dwie
uczennice: Weronika Barcik i Magdalena Strzelewska ze średnimi
5,38. Na trzecim miejscu też dwie dziewczyny - Faustyna Szyja
i Sonia Górska. Na świadectwach ukończenia trzeciej klasy
gimnazjum uzyskały oceny dające średnią 5,23. Dorota Biela
jest tegoroczną maturzystką Zespołu Szkół, która uzyskała
średnią ocen rzędu 5,22. Kinga Hulbój i Klaudia Kruczek
zajęły w Zespole Szkoł drugie miejsce, mając średnią o
0,1 niższą od prymuski. Edyta Wielgus była trzecia ze średnią
5,08.
Oprócz nagród od władz miasta i władz powiatu, wręczonych
podczas zakończenia roku szkolnego, wicestarosta Marek Bania
przekazał najlepszym uczennicom powiatowej szkoły nagrody
pieniężne. Podczas gali nagrody książkowe otrzymali także
finaliści miejskich olimpiad z języka niemieckiego i
angielskiego.
Uroczystość zakończono występem młodzieży z lędzińskich
szkół, którzy tańcem i śpiewem uczcili sukcesy swoich
koleżanek i kolegów. Oprócz rodziców w uroczystości udział
wzięli przedstawiciele władz miasta i powiatu, władz
kuratoryjnych, dyrekcje szkół oraz dyrektor Miejskiego Zarządu
Edukacji - Wiesław Stambrowski. Wręczone podczas gali książki
były właśnie prezentem od MZE.
II konferencja FAS rozpoczęła się 9 września o godzinie
909 przedstawieniem pantomimy w wykonaniu słuchaczek
Policealnej Szkoły Pracowników Służb Społecznych.
Stowarzyszenie Zastępczego Rodzicielstwa Oddział Śląski
oraz lędziński Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej zaprosiły
na II Światowy Dzień FAS lekarzy, sędziów, kuratorów,
pedagogów, pracowników instytucji pomocy społecznej różnego
szczebla, urzędników ministerialnych oraz rodziny zastępcze,
żeby dać im niezbędną wiedzę do zrozumienia, na czym
polega Fetal Alcohol Syndrom.
Ubiegłoroczna konferencja przyniosła pożądany skutek.
Dowodami tego była pełna sala w tym roku, prężnie działające
w całym kraju FAS Forum, mnóstwo odbywających się jako
Polska długa i szeroka szkoleń na ten temat oraz obchody
dnia FAS w Ostródzie i Elblągu.
Zaproszeni goście podkreślali w swoich wystąpieniach, że
wciąż do zrobienia jest bardzo wiele. Potrzebne są badania
epidemiologiczne, diagnostyczne, programy terapeutyczne i
profilaktyka. Coś zaczyna się jednak już dziać. 24 września
rozpoczną się szkolenia pilotażowe dla lekarzy położników.
Będzie w nich uczestniczył również Instytut Matki i
Dziecka, który rozpoczyna badania nad skalą problemu, jakim
jest picie ciężarnych.
Spośród ponad 200 osób obecnych na konferencji, mnóstwo
ludzi wpisało się do FAS Formu, a nowo powstałe
Stowarzyszenie Sędziów Polskich chce upowszechnić temat w
swoim środowisku. Bardzo zaangażowały się w temat Tychy i
niewykluczone, że za rok będziemy mieć dzień FAS po sąsiedzku.
Organizatorom konferencji udało się nawiązać też pierwsze
kontakty z pracownikami Akademii Medycznej w Katowicach.
Podczas trwania obrad ich uczestnicy podpisywali się
gremialnie pod petycją skierowaną do ministrów zdrowia,
pracy i polityki społecznej oraz edukacji z prośbą o pomoc
w rozwiązaniu problemu. II Światowy Dzień FAS w Lędzinach
zakończył happening na parkingu koło Urzędu Miasta. Goście
konferencji utworzyli z własnych ciał mur, który oddzielił
butelki po piwie, winie i wódce od zabawek symbolizujących
dzieci i ich świat.
Impreza, na którą niepełnosprawni z całego powiatu i
okolicznych miast czekali cały rok, udała się pod każdym
względem. Otwarcia dokonali starosta Piotr Czarnynoga i ksiądz
dziekan Józef Przybyła. Tenor Opery Śląskiej Hubert Miśka
odśpiewał hymn Polski, zapłonął znicz i nad stadion
wzleciały gołębie.
Igrzyska się rozpoczęły. Wzięli w nich udział: członkowie
Lędzińskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych
i Ich Rodzin, Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych
"Radość Życia" w Bieruniu, Stowarzyszenia Osób
Niepełnosprawnych i Ich Rodzin w Chełmie Śląskim oraz
Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym w Imielinie;
uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej w Lędzinach, Mysłowicach,
i Tychach, Domu pomocy Społecznej w Mikołowie, Środowiskowego
Domu Samopomocy w Tychach, Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w
Tychach, Zakładu Rehabilitacyjno-Opiekuńczego w Mysłowicach,
Zespołu Szkół Specjalnych w Mysłowicach i Szkoły
Podstawowej nr 66 w Katowicach.
Wśród konkurencji znalazły się między innymi skok w
dal z miejsca i z rozbiegu, pchnięcie kulą, rzut piłeczką
palantową, biegi i inne, dostosowane do psychicznych i
fizycznych możliwości uczestników, także tych o najniższej
sprawności fizycznej, na wózkach inwalidzkich, czy ze sprzężonym
uszkodzeniem aparatu słuchu. Poszczególnym uczestnikom
igrzysk cały czas wiernie towarzyszyli wolontariusze z
Powiatowego Zespołu Szkół w Lędzinach. Mierzyli czasy,
zagrzewali do rywalizacji, czuwali nad przebiegiem
konkurencji. Pomyślano także o punkcie gastronomicznym, który
ustawiono na płycie boiska, tuż obok miejsca rozgrywanych
dyscyplin, czym oszczędzono zawodnikom chodzenia po schodach
na koronę stadionu. Oprócz kiełbasek i ciasta była w tym
roku także grochówka, którą dla wszystkich ufundowała
Agencja Ochrony Mienia "Ziemowit".
Ogółem w imprezie wzięło udział około 300 niepełnosprawnych
i chociaż tegoroczne igrzyska były dwa razy większe od
pierwszych, i tak nie wszyscy chętni mogli wziąć w nich
udział. Po zawodach każda drużyna dostała puchar i
upominki, każdy zawodnik dyplom, medal i pluszaka na pamiątkę.
Miło było patrzeć, jak się cieszyli. Lędzińskiemu
stowarzyszeniu puchar i medale wręczył burmistrz Mariusz Żołna,
a WTZ z Lędzin - wicestarosta Marek Bania.
Wyraźnie można było zauważyć, że z roku na rok
impreza "puchnie" i z roku na rok jest lepsza. Lista
sponsorów w tym roku objęła aż 43 firmy i instytucje, a
swoim patronatem objął ją już od poprzedniej edycji -
wojewoda śląski.
W przedostatnią sobotę września modelarze z powiatu (na
razie bez chełmskich, za to gościnnie z będzińskimi)
spotkali się na łąkach w Hołdunowie na dorocznym, III
Powiatowym Święcie Latawca. Zawodnicy i zawodniczki
konkurowali ze sobą w dwóch kategoriach: modeli płaskich i
skrzynkowych. Konkurencja polegała na wyprowadzeniu
zrobionego własnoręcznie modelu w powietrze na pół
godziny. Jury, któremu przewodniczył Franciszek Musioł
oceniało jakość i urodę modelu, czas przebywania w
powietrzu, wysokość lotu.
Zawodom, jak zawsze, towarzyszyła kuchnia polowa z kiełbaskami
na gorąco i napojami oraz dodatkowe atrakcje. W ubiegłym
roku sensację wzbudziły motolotnie, które po wylądowaniu
można było obejrzeć z bliska, a nawet się nimi przelecieć,
tym razem nad miejsce zawodów tuż po zakończeniu
konkurencji nadleciał samolot, który zrzucił piłeczki
pinpongowe. Zaczęła się nowa zabawa: poszukiwanie piłeczek,
które u prowadzącej zawody Magdaleny Szafron można było
wymienić na batoniki. Alan Czamberg z Imielina, który znalazł
aż 22 piłeczki, dostał dodatkową nagrodę. Były też
pokazy modeli samolotów na uwięzi i sterowanych radiem.
Oprócz zawodników, organizatorów i obsługi sporo było
gości, których na co dzień spotkać można na sesjach rad
gmin, w urzędach, na oficjalnych spotkaniach. Starosta Piotr
Czarnynoga i jego zastępca Marek Bania, burmistrzowie Lędzin
i Imielina: Mariusz Żołna i Jan Chwiędacz, radni miejscy i
powiatowi przyglądali się z zainteresowaniem pokazom. W większości
sportowo ubrani, niektórzy z dziećmi, w weekendowych
nastrojach miło spędzali czas.
Rozdanie nagród, które także jest tradycją latawcowych
zawodów, odbyło się w muszli koncertowej przy restauracji
Joachima Pinocego. Gospodarz podjął gości kawą, herbatą i
ciastem własnego wyrobu. O artystyczną oprawę tej części
imprezy zadbała Synkopa, zespół muzyczny SP 3.
Nagrody wręczali: prezes zarządu powiatowego LOK,
przewodniczący Rady Powiatu i wicestarosta.
W kategorii latawców płaskich najlepszymi zawodnikami
okazali się kolejno: Małgosia Drobik z Bierunia, Andrzej
Gawlik z Bierunia, Basia Górska z Lędzin, Alex Czamberg z
Imielina i Marek Murawski z Lędzin. Najlepsi konstruktorzy i
operatorzy latawców skrzynkowych, to według kolejności:
Piotr Uzdrzychowski z Lędzin, Maciej Ptaszkiewicz z Bierunia,
Basia Górska z Lędzin, rodzeństwo Ania i Damian Sładek z Będzina
oraz Adam Kaizik z Lędzin.
Piotr Uzdrzychowski był podwójnym wygranym: jego latawiec
uznano za najładniejszy. W nagrodę dostał m.in. zegarek
ufundowany prze Kancelarię Usług Finansowych Marcela.
W rywalizacji drużynowej wygrała SP 1 z Bierunia przed lędzińską
"jedynką" i "trójką".
3 października Forum Małej i Średniej Przedsiębiorczości
miało już trzecią edycję, która była bardziej
dopracowana i przyciągnęła więcej uczestników niż
poprzednie. Niewątpliwa w tym zasługa Urzędu Miasta w Lędzinach,
Zarządu Miasta i sekretarz Małgorzaty Walentek, która co
roku koordynuje przygotowania.
Do
sali widowiskowej przy Urzędzie Miasta zjechało w sumie 230
gości, z czego aż 157 to przedsiębiorcy, reszta - wykładowcy
i zaproszeni goście. W gronie wykładowców znaleźli się:
Arkadiusz Łankowski, specjalista Polskiej Agencji Rozwoju
Przedsiębiorczości, Grzegorz Tobiszowski - prezes Górnośląskiej
Agencji Rozwoju Regionalnego, Bożena Rojewska - kierownik
zespołu Regionalnej Instytucji Finansującej Górnośląskiej
Agencji Rozwoju Regionalnego, Tadeusz Donocik - prezes
Regionalnej Izby Gospodarczej, Marek Skała - dyrektor
Instytutu Szkoleń "Megalit", Justyna Światowiec z
Katedry Handlu i Instytucji Rynkowych Wydziału Zarządzania
Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Izabela Adamska z
Katedry Menadżerskiej krakowskiej AE. Gośćmi, którzy lędzińskiemu
forum nadali wysoką rangę, byli m.in. posłowie Marian Stępień
i Jan Klimek, były minister Klemens Ścierski, Tomasz Gorzeński
z Ministerstwa Gospodarki, Ferdynand Morski - prezes Związku
Gmin i Powiatów Śląskich oraz przedstawiciele Urzędu
Marszałkowskiego.
Wykładów,
które w większości dotyczyły głównego przesłania forum:
"Budowanie wizerunku jako szansa na rozwój własnej
firmy" słuchali nie tylko przedsiębiorcy z Lędzin i
okolicznych miast, ale także z Mysłowic, Tychów, Zabrza,
Katowic, Gliwic, Pszczyny, Oświęcimia, Krzyżanowic, Rydułtowic,
Kobióra, Brzeszcz i Woli. Można więc śmiało stwierdzić,
że ostatnie forum miało już cechy przedsięwzięcia o zasięgu
regionalnym.
Spośród uczestników 81 osób wypełniło ankiety. Jeśli
chodzi o organizację na 5 imprezę oceniło 37 ankietowanych,
na 4 - 33, na 3 - pięciu, jeden na dwójkę a jedynki nie
wystawił nikt. Wysoko oceniono także wykłady. Za
merytoryczną stronę forum MSP dostało średnią ocen 4,4,
czyli czwórkę z plusem. Wiele osób przyznało po imprezie,
że gdyby wypełniali ankietę pod koniec a nie na początku,
noty wystawiliby wyższe.
Prawdziwym
hitem Forum Małej i Średniej Przedsiębiorczości w 2002
roku były wykłady dyrektora Marka Skały z krakowskiego
Instytutu Szkoleń "Megalit", który na co dzień
szkoli między innymi kierownictwo Banku Śląskiego, Toyoty
Poland, czy Radia Karolina. W prosty, obrazowy, czasem nawet
zabawny sposób mówił na tematy niełatwe, jak np.
"Kreowanie własnego wizerunku poprzez marketing
partnerski" i "Relacje pracownik-klient jako źródło
przewagi na rynku lokalnym".
Tegoroczne forum, jak co roku, nie ograniczyło się
jedynie do cyklu wykładów. Na terenie Urzędu rozlokowało
się wiele stoisk informacyjnych firm i instytucji. Banki
reprezentował ING Bank Śląski, PKO BP, Bank Spółdzielczy,
Bank Ochrony Środowiska, Bank Przemysłowo-Handlowy. Spośród
firm ubezpieczeniowych zaprezentowały się: Amplico Life,
Warta i Nordea Polska.
Z informacją o rządowych i unijnych programach na rzecz MSP
na zainteresowanych czekały: GAPP, GARR i Powiatowe Centrum
Przedsiębiorczości.. Swoje stoiska miały też: Urząd
Miasta Lędziny, Urząd Poczty, Agencja Ochrony Mienia
Ziemowit, AMM Media i RGB Grafik. Przed urzędem swoje
samochody osobowe i dostawcze zaprezentował firma Renault.
Miejska Biblioteka Publiczna przygotowała cieszący się
ogromnym powodzeniem Punkt Informacji Europejskiej, a przy
Punkcie Informacji Podatkowej, gdzie pracownik Izby Skarbowej
z Katowic udzielał zainteresowanym informacji nt. podatków,
chętnych nie ubywało.
Patroni honorowi forum: Śląski Związek Gmin i Powiatów
oraz Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości nie żałowali,
że firmują lędzińską imprezę własnym logiem, a
sponsorzy - przynajmniej niektórzy - od razu zadeklarowali,
że i w przyszłym roku włączą się w organizację czwartej
jej edycji.
Pierwszy Dzień Trzeźwości w Lędzinach, który
obchodzono 7 października, odbiegał nieco od planu. Rozpoczęła
go anonimowa ankieta w szkołach. Miała wyłonić sklep na
"5", najlepszą placówkę w mieście, która młodzieży
i nietrzeźwym nie sprzedaje alkoholu. I edycja imprezy takiej
się nie dorobiła i to świadczy najlepiej, że w Lędzinach
trzeba pobudzać świadomość zagrożeń, jakie niesie
alkohol.
Według
scenariusza Mariusza Łatasia, magistra inżyniera budowlańca,
który wygrał latem MOPS-owski konkurs na scenariusz Dnia
Trzeźwości uczniowie mieli zrobić możliwie najdłuższy
papierowy łańcuch (z gazety złożonej kilkakrotnie, żeby
ogniwa były mocne). Pomysłodawcy tak naprawdę nie chodziło
o sam papierowy łańcuch, tylko o pokazanie i wzmocnienie więzi
międzyludzkich, które często zrywane są przez alkohol. Łańcuch
rzeczywiście wykonano i to całkiem sporych rozmiarów - 40
kilometrów papierowych ogniw pokryło cały parkiet hali
sportowej Ośrodka Centrum, gdzie przeprowadzono obchody. Najdłuższy
kawałek, 1,1 km, zrobił czwartoklasista z SP 1, Piotr Pęczak.
W szkolnej klasyfikacji najlepiej wypadła
"jedynka", która dostarczyła 14 km łańcucha, ale
jakość wykonania najlepsza była w SP 4. Lędziński łańcuch
trafił do Polskich Rekordów i Osobliwości Towarzystwa
Kontroli Rekordów Niecodziennych, a już niebawem - również
do Rabkolandu, muzeum osobliwości w Rabce.
Innym pomysłem Dnia Trzeźwości był zamek strachu w każdej
szkole autorstwa uczniów. Miało to być miejsce, w którym
zgromadzono by fotografie, rysunki itp. skłaniające do
chwili zadumy nad problemem alkoholizmu. Tym razem zamków nie
udało się zrobić, ale może więcej szczęścia dopisze za
rok.
Podczas
obchodów Dnia Trzeźwości nagrodzono też najlepsze prace ze
szkolnego konkursu plastycznego pt. "Alkohol kradnie
wolność, psuje młodość, niszczy miłość". 5
najlepszych prac nadesłanych ze szkół do etapu miejskiego
oceniali: Beata Pyras, Beata kolba, Marek Brzęk, Barbara
Lysko, Danuta Karkoszka i Aleksandra Skwara-Zięciak. I
miejsce zdobyła Agata Habelok z kl. VI SP 4 a wyróżnienia
przypadły: Oli Dąbrowskiej (kl. V SP 4), Łukaszowi Hachule
(kl. II G 1), Kornelii Kani (kl. IV SP 4), Anecie Simce (kl.
IV SP 4), Arturowi Palowskiemu (kl. V SP 3), Kindze Czardybon
(kl. I G 1) i Wiktorowi Kolbie (kl. V SP 4).
Zorganizowano także konkurs na hasło, które wpisałoby
się najlepiej w pojęcia trzeźwości i wolności. Komisja, w
której zasiedli: dyrektorzy szkół, ks. proboszcz Józef
Kracla, przedstawiciele Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów
Alkoholowych, stowarzyszenia Trzeźwość Życia, MOPS, Straży
Miejskiej, Policji i Polskiego związku Bezrobotnych. Wygrały
ex aequo hasła: "Być wolnym czy uzależnionym, decyzja
należy do Ciebie" autorstwa uczniów goławieckiej filii
Gimnazjum nr 1: Anny Drozdek, Klaudii Hachuły, Agaty Habelok
i Zuzanny Dudzik oraz "Marzę o: rodzinie, skończeniu
studiów, pracy, szczęściu. Alkohol zabija marzenia!"
Oli Dąbrowskiej, Sabiny Ledwoń, Anety Karkoszki, Basi Marszołek,
Magdy Podolskiej i Moniki Skrzypulec z SP 4. Nagrody zwycięzcom
wręczali dyrektor Aleksandra Skwara-Zięciak i burmistrz
Mariusz Żołna.
Rada Miasta III kadencji zakończyła 4-letnią pracę. Jej
ostatnia sesja miała uroczysty charakter. 9 października
dwudziestu jeden radnych spotkało się nie w sali sesyjnej,
ale w sali widowiskowej przy Urzędzie Miasta. Na kończące
kadencję obrady przyszli w charakterze gości także Stefan
Stachoń i Jerzy Miśka, radni, którzy zrezygnowali z mandatów
pod koniec kadencji. Z pierwotnego składu Rady zabrakło
tylko Józefa Biolika, byłego przewodniczącego Rady Miasta,
który od ponad dwóch lat w jej pracach nie uczestniczył ze
względu na kłopoty ze zdrowiem.
Kończąca kadencję sesja miała charakter podsumowania
czterech lat wspólnej pracy, dlatego też nie podejmowano
uchwał, nie było sprawozdań z działalności Zarządu
Miasta i nie występowano z bieżącymi sprawami. Z wystąpienia
przewodniczącej Anny Wójcik można się było dowiedzieć,
że Rada Miasta obradowała na 52 sesjach, podjęła 331 uchwał,
odbyło się 297 posiedzeń komisji stałych, a frekwencja
wahała się zawsze w granicach 95-100%.
Oprócz przewodniczącej wystąpił również burmistrz
miasta Mariusz Żołna, który podkreślił, że w ciągu
minionych czterech lat przychody Lędzin systematycznie rosły
- z kwoty 19 milionów złotych w skali roku, gdy Rada zaczynała
kadencję, do obecnych 24 milionów, którymi teraz dysponuje
budżet miasta. I chociaż środki finansowe zdobywa się
coraz trudniej, to mimo tego udało się zadbać o rozwój
miasta i po czterech latach pracy Zarządu i Rady wzbogacić
miasto o dokończony basen, nowoczesną przychodnię w Hołdunowie,
wyremontowane pozostałe placówki służby zdrowia, windę w
Przychodni Specjalistycznej, Zespół Pracowni
Rehabilitacyjnych, odnowione szkoły, zmodernizowane lub
wyremontowane gminne ulice.
Wiele inwestycji w III kadencji samorządu zostało też
rozpoczętych. Najważniejsze to przede wszystkim: budowa
kanalizacji i oczyszczalni ścieków, utworzenie siedziby
Gimnazjum nr 1 w budynku Scholi Nostry i adaptacja pomieszczeń
dla Komendy Powiatowej Policji.
Sesja zakończyła się poczęstunkiem kawą i ciastem. Każdy
z obecnych na sesji radnych otrzymał na pamiątkę album
"Historia Polski", kwiatek i dyplom uznania za
czteroletnią pracę. Anna Wójcik i Mariusz Żołna otrzymali
od dyrektorów i kierowników zakładów, jednostek budżetowych
i instytucji miasta albumy o historii malarstwa i wiązanki
kwiatów.
W ostatnią niedzielę października wyborcy stanęli przed
trudnym zadaniem, którym był wybór nowych radnych IV
kadencji Rady Miejskiej w Lędzinach. Wyborcze emocje mieszkańców
potęgował także fakt, że po raz pierwszy wybierali w
wyborach bezpośrednich swego burmistrza miasta. A oto, jak w
skrócie wyglądały wyniki wyborów
- Frekwencja w wyborach samorządowych wyniosła 48% - spośród
11 724 uprawnionych wzięło w nich udział 5 657
osób.
- Na poszczególnych kandydatów na burmistrza miasta
oddano następującą liczbę głosów ważnych:
- Basiaga Janusz Stanisław, zgłoszony przez
Koalicyjny Komitet Wyborczy SLD-UP - 199 głosów,
- Jurowicz Henryk, zgłoszony przez KWW "Przyszłość
Lędzin" - 402 głosy,
- Kruzel Wojciech Dariusz, zgłoszony przez KW
Samoobrona RP - 140 głosów,
- Palowski Alojzy, zgłoszony przez KWW "Lędzińskie
Forum Samorządowe" - 702 głosy,
- Trzciński Władysław, zgłoszony przez KWW "Władysław
Trzciński" - 3 045 głosów,
- Żołna Mariusz Rajmund, zgłoszony przez KWW
"Lędziny Dziś i Jutro" - 1 078 głosów.
- Liczba głosów stanowiąca ponad połowę głosów ważnych,
wymagana do wyboru na burmistrza wynosiła 2 829. Wymaganą
liczbę głosów uzyskał i został wybrany na burmistrza Władysław
Trzciński, zgłoszony przez KWW "Władysław
Trzciński".
- Alfabetyczny wykaz kandydatów na radnych, którzy
uzyskali mandat:
- Fijoł Bożena - okręg nr 4, lista nr 8, kandydat
nr 1, 111 głosów,
- Głos Bernard - okręg nr 1, lista nr 14, kandydat
nr 1, 256 głosów,
- Gorzeń Piotr - okręg nr 9, lista nr 12, kandydat
nr 1, 78 głosów,
- Gruca Jan - okręg nr 11, lista nr 8, kandydat nr 2,
283 głosy,
- Gwóźdź Bogdan - okręg nr 4, lista nr 12,
kandydat nr 1, 109 głosów,
- Krupa Maria - okręg nr 10, lista nr 8, kandydat nr
1, 123 głosy,
- Musioł-Manecka Barbara - okręg nr 2, lista nr 12,
kandydat nr 1, 166 głosów,
- Podolski Jan - okręg nr 1, lista nr 12, kandydat nr
2, 160 głosów,
- Rudol Zdzisław - okręg nr 8, lista nr 12, kandydat
nr 1, 94 głosy,
- Szarzyński Bogusław - okręg nr 5, lista nr 8,
kandydat nr 1, 122 głosy,
- Ścierski Zygfryd - okręg nr 7, lista nr 8,
kandydat nr 1, 163 głosy,
- Trzciński Mariusz - okręg nr 3, lista nr 8,
kandydat nr 1, 184 głosy,
- Wójcik Anna - okręg nr 11, lista nr 12, kandydat
nr 1, 231 głosów,
- Zych Jerzy - okręg nr 12, lista nr 8, kandydat nr
1, 112 głosów,
- Żołna Jerzy - okręg nr 6, lista nr 17, kandydat
nr 1, 105 głosów.
- Wyniki wszystkich kandydatów na radnych można pobrać
z pliku
DOC (134 KB)
lub ZIP (20 KB).
Dokumenty w formacie DOC
mogą być przeglądane, edytowane oraz drukowane m. in.
za pomocą programów: MS Word, MS Word Viewer
i OpenOffice.org (programy MS Word Viewer
i OpenOffice.org
można bezpłatnie pobrać z internetowych witryn
producentów). Archiwa w formacie ZIP
można rozpakować m.in. za pomocą programu WinZip.
Opracowano na podstawie materiałów Urzędu
Miasta Lędziny oraz dwutygodnika samorządowego Lędziny
- teraz! |